OBOZY ZAGŁADY. SOBIBÓR

Materiały z internetu opracowała Ewa Hołodkowa

SOBIBÓR

Obóz zagłady Sobibór był usytuowany nieopodal wio­ski Sobibór, we wschodniej części województwa lu­belskiego, przy linii kolejowej Chełm – Włodawa, 5 km od rzeki Bug, która obecnie stanowi granicę z Ukrainą. W 1942 r. tędy przebiegała granica pomiędzy Generalgo­uvernement and the Reichskommissariat Ukraine. Był to teren bagnisty i dziś, podobnie jak wówczas jest gęsto za­lesiony.
Obóz ten był drugim z kolei obozem zagłady zbudowa­nym w ramach Aktion Reinhard, a jego rozplanowanie oparto na schemacie budowy i doświadczeniach wynie­sionych z funkcjonowania obozu w Bełż­cu (pierwszym z obozów Akcji Reinhard).

Pierwszy pociąg przybył do So­biboru w kilka dni po tym, jak nad wioską krążył niewiel­ki samolot. Z pociągu wy­siadło dwóch oficerów SS i dwóch inżynierów budow­lanych z SS-Zentralbauleitung z Zamościa. Byli nimi: Thomalla, ekspert budowlany zatrudniony przy Aktion Reinhard i Moser – kierownik budowy. Chodzili wokół stacji, dokonywali pomiarów i w koń­cu udali się do lasu naprzeciwko stacji.
W marcu 1942 r. zbudowano nową bocznicę linii ko­lejowej Chełm – Włodawa, która kończy­ła się betonową ram­pą (w 2004 r. jeszcze widoczną). Rampa była usytu­owana naprzeciwko budynku stacyjne­go. Ogrodzenie (poprzety­kane gałęziami) było zbudowa­ne w taki sposób, aby za­równo rampa, jak i bocznica znajdowały się wewnątrz obozu, ale jednocześnie unie­możliwiały pasażerom stacji oglądanie tego, co działo się za ogrodzeniem. Tak więc pociągi kierowane na bocznicę wjeżdżały przez bramę i znikały za “ścianą zieleni”.
W obrębie stacji znajdowały się trzy budynki – sta­cja, dom leśniczego i dwupiętrowa poczta.

Kontroli postępujących prac budowlanych (wykonywa­nych przez 80 Żydów z pobliskich gett) dokonywała ko­misja, którą kierował SS-Haupturmführer Naumann, szef Głównego Biura Budowlanego Waf­fen-SS i policji w Lu­blinie.
Po ukończeniu pierwszej fazy prac robotnicy żydow­scy zostali rozstrzelani. W kwietniu 1942 r. mianowany komendant obozu – SS-Obersturmführer Franz Stangl. Jego pierwszym zadaniem było przyśpieszenie tempa budowy obozu. Po wskazówki i doświad­czenie Stangl udał się do Wirtha, komendanta obozu w Bełżcu. Po powrocie komendanta prace nabrały większe­go tem­pa. W połowie kwietnia 1942 r. obóz był gotowy na przy­jęcie pierwszego transportu.
Obóz miał kształt prostokąta o wymiarach 400 × 600 m, otoczonego trzymetrowym podwójnym drutem kol­czastym, częściowo przetykanym sosnowymi gałęziami, któ­re maskowały teren (przed obserwacją na przykład z tere­nu stacji).
Wzdłuż ogrodzenia i w rogach obozu usytuowano drewniane wieżyczki strażnicze. Każda z 4 czę­ści obozu miała osobne ogrodzenie: budynki załogi SS (Vor­lager), mieszkania i warsztaty więźniów (Lager I), obszar przyj­mowania transportów i segregacji (Lager II) i wła­ściwe miejsce zagłady (Lager III).
W części zwanej Vorlager znajdowała się rampa, na któ­rej przygotowano przestrzeń dla 20 wagonów, jak rów­nież część mieszkalna załogi SS – zarówno niemiec­kiej, jak i ukraińskiej (tzw. “Trawnikowców”), tutaj też mieści­ła się główna brama. Na jej szczycie widniał drew­niany znak o wymiarach około 0.60 × 2.40 m, z napisem SS-Sonderkommando, namalowanym gotycką czcionką. W odróżnieniu od Bełżca, żołnierze SS, mieszkali w obo­zie.
Żydzi przybywający w transportach najpierw byli za­bierani do “re­cepcji” (Lager II). Tu byli poddawani róż­nym procedu­rom i czynnościom, poprzedzającym ich los w komorach gazowych: segregacji według płci, oddawa­niu walizek, oddawaniu ubrań, konfiskacie wszystkich przywiezio­nych ze sobą przedmiotów i kosztowności, ko­biety – ob­cinaniu włosów.
Po drodze do komór gazowych nagie ofiary przechodzi­ły kolejno przez różne budynki; kilka magazynów, drugi były domek leśniczego, oddzielony wysokim, drewnia­nym ogrodzeniem (pełnił on funkcję obozowych biur i mieszkań dla części esesmanów), mały obszar rolniczy ze stajniami dla koni bydła i gęsi i przez położoną około 450 m na południe od komór gazowych małą drewnianą kato­licką kapliczkę stojącą w cieniu wysokich sosen. Nad ca­łym obszarem dominowała wysoka wieża strażnicza.

Najbardziej odizolowany teren eksterminacji (Lager III) usytuowany był w północno- zachodniej części obozu. Tu znajdowały się komory gazowe, doły z ciałami i baraki dla pracujących w tej części obozu więźniów żydow­skich.
Z terenu “recepcji” na miejsce eksterminacji prowadziła ścieżka o szerokości 3 – 4 m i długości 150 m (tzw. “Schlauch”). Ścieżkę po obu stronach zamykało ogrodze­nie z drutu kolczastego, podobnie jak w innych częściach obozu przeplecionego sosnowymi gałęziami. Tą ścieżką nagie ofiary były pędzone w kierunku komór. W połowie drogi znajdował się barak fryzjera, w którym żydowskim kobietom obcinano włosy (celem późniejszego wykorzy­stania w Niemczech).

Trzy komory gazowe znajdowały się w ceglanym budynku. Były to kwadratowe pomieszczenia (4 × 4 m) o pojemno­ści od 160 – 180 osób. Do każdego prowadziły małe drzwi, wprost z werandy biegnącej wzdłuż budyn­ków. Po zagazowaniu ciała były wyciągane przez waha­dłowe drzwi o wymiarach 2 × 2 m, które znajdowały się naprze­ciwko wejścia, prowadziła do nich druga weranda. Obok budynku stała szopa, w której umieszczono silnik wytwa­rzający tlenek węgla – śmiercionośny gaz. Był on dopro­wadzany do komór rurami.
Doły, do których wrzucano ciała zabitych, miały wy­miary: 50 – 60 m długości, 10 – 15 m szerokości i 5 – 7 m głę­bokości. Piaszczyste ściany biegły w dół po skosie – mia­ło to ułatwiać chowanie ciał. Od stacji do masowych gro­bów, z pominięciem komór gazowych, biegła wąsko­torowa kolejka z wagonami – wywrotkami.
Równocześnie z powstawaniem części obozu przezna­czonej do eksterminacji Żydów, kształtowała się struktura organizacyjna SS i Ukraińców.
Stangl był Austriakiem, mającym za sobą doświadcze­nia w programie eutanazji. Jego zastępcą był inny eses­man, również z doświadczeniem w programie eutanazji – Her­mann Michel, którego z kolei kilka miesięcy później za­stąpił SS-Oberscharführer Gustaw Wagner. Lager I, gdzie znajdowali się pracujący więźniowie żydowscy i Lager III miał swoich własnych komendantów, podle­głych Stanglowi.
Komendantem części obozu zwanej Lager I był SS-O­berscharführer Weiss, zastąpiony przez SS-O­berscharführera Karla Frenzela. Uprzednio nadzorował on żydowskich więźniów w części zwanej Lager II.
Od kwietnia do jesieni 1942 r. komendantem części La­ger III był SS-Oberscharführer Kurt Bolender, przez SS-Oberscharführer Ericha Bauera.

Alfred Ittner był dowódcą obozowej administracji, na­stępnie przeniesiono go do Lager III. Strażnicy ukraiń­scy w Sobiborze pochodzili z obozu szkoleniowego SS w Trawnikach, gdzie byli przygotowywani przez SS-Schar­führera Ericha Lachmanna. Był on dowódcą “Trawni­kowców” od kwietnia 1942. Jesienią 1942 r zastąpił go Bolender. „Trawnikowcy” byli zorganizowani w trzy plutony, dowodzone przez Ukraińców, którzy już wcze­śniej służyli w szeregach policji niemieckiej i posiadali odpowiednie stopnie wojskowe.

W połowie kwietnia 1942 r, gdy budowa obozu była pra­wie zakończona, miały miejsce pierwsze eksperymen­ty z zagazowywaniem ofiar. W tym celu przywieziono około 250 Żydów z obozu pracy przymusowej w Krycho­wie. Wirth, komendant obozu w Bełżcu przybył do Sobi­boru, aby być świadkiem tych prób; towarzyszył mu che­mik dr Karl Blaurock.
Po tym eksperymentalnym zabójstwie, w pierwszych dniach maja 1942 r. Rozpoczęła się masowa ekstermina­cja.
Pociągi kierowane na bocznicę, liczące do 60 wago­nów, zatrzymywały się na stacji Sobibór. Potem lokomo­tywa popychała od 18-20 wagonów przez bramę do obo­zów. Tu wagony rozładowywano, to samo działo się z kolejną partią. Pracownicy ochrony kolei i kolejarze mu­sieli po­zostać na zewnątrz ogrodzenia. Tylko wyspecjali­zowany, zaufany zespół pracowników Reichsbahn miał pozwole­nie na wejście na teren obozu. Gdy pociąg zna­lazł się na terenie obozu, zatrzymywał się na rampie, gdzie wagony otwierali ukraińscy strażnicy. Tym, którzy jeszcze żyli kazano opuścić ciemne i cuchnące wagony, następnie es­esmani prowadzili ich na teren “recepcji” w Lagrze II. Czynnościom tym towarzyszyła muzyka obo­zowej orkie­stry.
SS-Oberscharführer Kurt Bolender zeznał jak wyglą­dał proces eksterminacji: “Zanim Żydzi się rozebrali, Obe­rscharführer Hermann Michel wygłaszał do nich mowę. Na tę okazję zwykle przywdziewał biały płaszcz, udając w ten sposób lekarza. Michel obwieszczał Żydom, że zo­staną wysłani do pracy, ale zanim to nastąpi muszą wziąć prysznic i przejść dezynfekcję, w celu zapobiegnię­cia rozprzestrzenianiu się chorób.
Po rozebraniu się Żydzi byli prowadzeni przez “Schlauch”. Na czele szedł eses­man, a z tyłu 5 lub 6 Ukraińców poganiających ludzi. Po wejściu Żydów do komór gazowych Ukraińcy zamykali drzwi. Silnik był włączany przez Ukraińca Emila Ko­stenko i przez nie­mieckiego kierowcę z Berlina. Po za­gazowaniu, drzwi były otwierane, a ciała wyjmowane przez grupę pracują­cych tam więźniów żydowskich.
Starszym, chorym i inwalidom mówiono, że otrzymają pomoc medyczną. Wsadzano ich na wózki (potem uży­wano kolejowych wywrotek) które mężczyźni lub konie ciągnęli prosto do dołów znajdujących się w części Lager III, tu też ich rozstrzeliwano.

Po pierwszych kilku tygodniach rozbierania się na wol­nym powietrzu na terenie Lager II, postawiono barak, który pełnił rolę rozbieralni. Wewnątrz baraku znajdowa­ły się oznaczenia wskazujące poszczególne kierunki – “Do Kasy”, “Do Łaźni”. Żydzi przekazywali swoje pie­niądze i kosztowności przez okienko do pokoju, w któ­rym znajdowała się kasa. Kasjerem był SS-O­berscharführer Alfred Ittner, który pełnił funkcję obozo­wego księgowego. Później zastąpiono go Scharführerem Herbertem Flossem. Z transportu wybierana była okre­ślona liczba wykwalifikowanych pracowników – między innymi: cieśle, krawcy, szewcy i kilka tuzinów silnych, młodych mężczyzn i kobiet. Do ich obowiązków należało wykonywanie pracy fizycznej.

Każdego dnia kilkoro z nich było rozstrzeliwanych, bądź wysyłanych do komór gazowych. Ich miejsce zajmowali ludzie z kolejnych transportów. Spośród nowego trans­portu wybierano również ludzi, których zabierano do czę­ści Lager III, gdzie musieli pracować przy wyciąganiu zagazowanych ciał z komór i grzebaniu ich w dołach.
In­nych zatrudniano przy układaniu i segregacji mie­nia ofiar, które następnie było wysyłane do Niemiec. Tych 200-300 osób przetrzymywanych na terenie Lager III nie miało kontaktu z więźniami z pozostałych części obozu. Jedzenie dla nich przygotowywane było na terenie Lager I i przywożone przez żydowskich więźniów pod bramę Lager III.
Podczas pierwszej fazy masowych mordów w Sobibo­rze – od 5 Maja (transport z Opola), aż do końca lipca 1942 r. zginęło tu co najmniej od 90,000 – 100,000 Ży­dów. Transporty przybywały głównie z gett lub obozów przej­ściowych z okręgu Lublin (co najmniej 57,000), z Czech i Słowacji (6,000) jak również z Niemiec i Austrii (10,000).

W końcu lipca 1942 wstrzymano przywożenie więźniów do obozu w Sobiborze z powodu prac remontowych na li­nii Lublin – Chełm. W czasie dwóch kolejnych miesięcy przybyło tylko kilka niewielkich transportów z pobliskich gett.

Rosnąca liczba transportów spowodowała, że dotych­czasowa wydajność komór gazowych (jednorazowo 600 osób) nie była wystarczająca, w związku z czym stare ko­mory przeniesiono do większego budynku. Prace budow­lane nadzorował SS Unterscharführer Erwin Lambert i SS-Scharführer Lorenz Hackenholt. Oni też byli głów­nymi wszystkich komór gazowych Akcji Reinhard i nazi­stowskiego programu eutanazji ( Akcja T4).
Nowy budynek miał sześć komór gazowych – trzy po każdej stronie korytarza biegnącego przez środek budow­li. Teraz mogło być w nich zagazowanych aż 1300 osób naraz.
Po zakończeniu prac remontowych na linii kolejowej Lublin – Chełm do Sobiboru pomiędzy październikiem 1942, a czerwcem 1943 r. przybył kompletny transport z Generalgouvernement (145,000 – 155,000 osób) i Słowa­cji (25,000).
Na początku lutego 1943 do obozu przyjechał z wizytą Reichsführer-SS Heinrich Himmler. Obóz wyglądał na nieczynny. Jest prawdopodobne, że właśnie dlatego Himm­ler wydał rozkaz, żeby odtąd transporty z Holandii przybywały do Sobiboru, jak również do innych obozów śmierci. Himmler uczestniczył także w specjalnym poka­zie zagazowywania, w którym straciło życie kilkaset dziewcząt żydowskich z pobliskiego obozu pracy.

W marcu 1943 przybyło do obozu 4.000 ludzi w czte­rech transportach z Francji. Wszyscy zostali zabici. Mię­dzy majem, a lipcem 1943 r. przybyło do Sobiboru 19 transportów pociągami pasażerskimi, którymi przyjecha­ło 34,313 Żydów z Holandii (właściwa liczba nigdy nie zo­stała ustalona, ale większość źródeł podaje, że było 19 transportów z liczbą 34,313 Żydów przywiezionych, z których ocalało mniej niż 20). Byli oni uprzejmie witani przez SS, aby uśpić jakiekolwiek podejrzenia, co do prze­znaczenia transportu. Oczywiście holenderscy Żydzi tak­że kończyli swoje życie w komorach gazowych. Gdyby ci ludzie nie byli przekonani, że są wywożeni do obozów pracy gdzieś na Wschodzie, można przypuszczać, że pró­bowaliby uciekać z pociągów w czasie podroży.
5 lipca 1943 na rozkaz Himmlera rozszerzono teren obo­zu o część zwaną Lager IV. Zbudowano bunkry i za­minowano teren wokół obozu. Ostatni transport przybył w dru­giej połowie września 1943 r., było w nim 14,000 Ży­dów z gett w Wilnie, Mińsku i Lidzie.

Próby stawiania oporu i ucieczek miały miejsce przez cały okres istnienia obozu. 20 lipca 1943 r. zbuntowało się “Leśne Komando”” (Waldkommando / ścinające drze­wa na opał, gałęzie do kamuflażu ogrodzenia obozu). Ośmiu więźniów uciekło, wszyscy pozostali zostali za­strzeleni.
Na przełomie lipca i sierpnia 1943 pośród więź­niów żydowskich zawiązała się tajna organizacja pod­ziemna, pod dowództwem Leona Feldhendlera, byłego przewod­niczącego Judenratu w getcie w Żółkwi. W jed­nym z ostatnich transportów z Mińska, do obozu trafili żydowscy członkowie Armii Czerwonej. Jednym z nich był Lt. Aleksander (Sasza) Pecherski. Został on przy­wódcą podziemnej grupy, jego zastępcą był Feldhendler.

Rozpoczęcie buntu zaplanowano na 13 października 1943 r., jednak wybuch opóźnił się o 24 godziny z powo­du nie­spodziewanego przybycia do Sobiboru oddziału SS z obozu pracy z Ossowa. W dniu 14 października na urlo­pie byli Reichleitner, Wagner, Gomerski. Nieobecność w obozie dwóch najokrutniejszych esesmanów Wagne­ra i Gomerskiedgo, spowodowało poważnie osłabienie gar­nizonu straży. Około 16.00 za­stępca komendanta Johann Niemann odwie­dził warsztat krawiecki aby przymierzyć nowy mundur. Tam został zabity siekierą przez Yehudę Lernera. Nie było odwrotu – powsta­nie się rozpoczęło.
Zginęło dziesięciu Niemców, dwóch Volks­deutschów i ośmiu ukraińskich strażników, a SS-Oberscharführer Werner Dubois został poważnie ranny. 15 października 1943, SSPF Lublin przesłało swojemu sąsiadowi SSPF in Luzk, SS Brigadeführerowi Wilhelmowi Güntheowi, wiadomość radiową, że około 700 Żydów wydostało się z obozu w Sobibo­rze i ucieka w jego kierunku. Powinien podjąć środki zaradcze. Faktycznie w tym czasie prze­trzymywano w Sobiborze 700 Żydów ale nie wszyscy uciekli (źródło: S. Tyas), tak więc szacunkowo liczba uciekinierów musiała być mniejsza (w przybliżeniu 300). Większość z nich straciło życie pod­czas pościgu, który urządziło SS i jednostki policji.
Po buncie w Treblince w sierpniu 1943 i rozbiórce obo­zu, ostatni więźniowie i esesmani zostali skierowani stamtąd do Sobiboru 20 października 1943 r.

23 listopada 1943 Wagner ogłosił egzekucje ostatnich trzydziestu pozostałych Żydów. Esesmani: Jührs, Spo­rleder i Zierke, w asyście Trawnikowcy (byli wśród nich Bodessa i Kaiser), zmusili ich do bezsensownej, ciężkiej fizycznej pracy. Potem Żydzi ci, zostali zamordowani partiami po pięć kulą w szyję.

Po wybuchu powstania Niemcy zdecydowali zlikwido­wać obóz w Sobiborze. Lager III – teren eksterminacji został zniszczony natychmiast. Innych obiektów, szcze­gólnie tych znajdujących się blisko rampy używano jesz­cze w lipcu 1944 r. jako niemieckiego obozu Bau­dienst (Służby Budowlanej). Zgodnie z zeznaniami świadków we Włodawie, którzy tam pracowali jako członkowie ekipy Baudienstu, komory gazowe nie zosta­ły zniszczone w czasie rozbiórki Lager III, ale w czasie późniejszym.
Sobibór został wyzwolony latem 1944 r. przez żołnierzy Armii Czerwonej i oddziały polskie. Pod koniec wojny, około pięćdziesięciu byłych więźniów obozu ciągle żyło. Wielu z nich ukryło się lub wstąpiło do partyzantki.

Jako, że obóz zagłady Sobibór nie był już używany jako obóz zagłady, większości baraków nie zniszczyli esesma­ni, raczej zostały rozebrane w okresie powojennym. Rampy używano, aż do 1947 r. do gromadzenia transportów Ukraińców. W latach 1945 – 47 Ukraińcy ze wschod­niej części okręgu Lubelskiego byli przesiedleni na Ukrainę lub do zachodnich części Polski.
Gdy Ukraińcy ci oczekiwali na swoje pociągi (czasem nawet dłużej niż tydzień) potrzebowali drewna na ogniska, tak więc roze­brali pozostałe baraki.
Większa wieża strażnicza nie zo­stała zniszczona, po­nieważ była potrzebna do obserwacji lasu przez leśnicze­go (aby zapobiegać pożarom). Dom komendanta (“Ja­skółcze Gniazdo”) nie został wyburzony, gdyż należał wcześniej do nadleśnictwa, któremu został zwrócony. Po­nadto budynek ten nie był bezpośrednio związany z eks­terminacją, dlatego też Niemcy nie uznali, za konieczne jego wyburzenie. Rampa była używana do roku 1960. Ruch kolejowy ustał w 1999 roku. Stacja So­bibór pozo­staje w normalnym użytkowaniu do chwili obecnej.

W Sobiborze straciło życie 150 – 200 tysięcy Żydów.
Po wojnie podczas procesu Erich Bauer (Gasmeister) został skazany na śmierć, ale wyrok zamieniono na doży­wotnie więzienie. Hubert Gomerski został rуwnież ska­zany na dożywocie. Główny proces odbył się w Hadze latach 1965-66. Głównymi oskarżonymi byli Karl Fren­zel (dożywocie), Kurt Bolender, Werner Dubois (3 lata więzienia), Erich Fuchs (4 lata więzienia) i Franz Wolf (8 lat więzienia). Bolender popełnił w celi samobójstwo. Gustav Wagner zbiegł do Brazylii, gdzie popełnił samo­bójstwo w 1980 r.
W 1961 r. w Sobiborze został wybudowany pierwszy po­mnik. Obecny na terenie obozu znajduje się pomnik oraz dobrze utrzymane muzeum.

MAJDANEK

Niemiecki obóz koncentracyjny w Lublinie, nazy­wany potocznie Majdankiem, powstał na mocy decyzji Heinricha Himmlera. Wizytując Lublin w lipcu 1941 roku, powierzył on do­wódcy SS i policji w dystrykcie lubelskim Od­ilowi Globocnikowi zadanie zbudowania obo­zu „dla 25-50 tys. więźniów, którzy byliby wyko­rzystywani w warsztatach oraz na budo­wach SS i poli­cji”.
Obóz miał stanowić rezerwuar darmowej siły ro­boczej dla realizacji planów budowy im­perium ger­mańskiego na Wschodzie.
Majdanek – dzielnica w południowo wschodniej części Lublina. W 1941-44 obóz hitlerowski, począt­kowo dla jeńców wo­jennych, gł. sowieckich, następ­nie przekształcony w obóz koncentracyjny i ośrodek masowej zagłady; od wiosny 1942 obóz zagłady Ży­dów, ogółem przeszło przez obóz prawdopodobnie ok. 500 tys. osób z 26 państw, zginęło ok. 360 w tym 200 tys. Żydów i 120 tys. Polaków; od początku 1942 masowe egzekucje więźniów w lesie kępickim, na­stępnie w pobliżu krematorium.
Między innymi 3 XI 1943 Majdanek stał się głównym ośrodkiem akcji lu­dobójstwa, znanej pod kryptonimem Erntefest (Dożynki), a stanowiącej je­den z końcowych etapów Endlösung w Polsce. Roz­trzelano tu wówczas ok. 18 tys. Żydów.
1942-43 wybudowano 7 komór gazo­wych do uśmiercania ludzi cyklonem B i tlenkiem węgla. Na terenie byłego obozu Państwowe Muzeum na Maj­danku (1944) oraz Pomnik Walki i Męczeń­stwa (1969).
Pierwotne zamierzenia dotyczące wielkości obozu kil­kakrotnie modyfikowano, każdorazowo zwiększając jego rozmiary i planowaną liczbę więźniów. Tzw. gene­ralny plan budowy Majdanka, zatwierdzony 23 marca 1942 roku, zakładał urządzenie obozu dla 250 000 więź­niów i jeńców. Tym samym Majdanek miał się stać naj­większym obozem w okupowanej Europie. Jednak trud­ności gospo­darcze i niepowodzenia na froncie wschod­nim nie po­zwoliły na pełną realizację tych planów.

Obóz na Majdanku podlegał Inspektoratowi Obozów Koncentracyjnych (Inspektion der Konzentrationslager), a od marca 1942 Głównemu Urzędowi Gospodarczo-Ad­ministracyjnemu (SS-Wirtschafts-und Verwaltungshaup­tamt). Obozem zarządzał komendant, wspierany przez za­łogę, której liczebność dochodziła do 1200 osób. Funkcję komendanta sprawowali kolejno: Karl Koch, Max Koegel, Hermann Florstedt, Martin Weiß i Arthur Liebehenschel.
Budowany od jesieni 1941 roku obóz nosił początkowo nazwę Kriegsgefangenenlager der Waffen SS Lublin – obóz dla jeńców wojennych, zaś w lutym 1943 został przemianowany na Konzentrationslager Lublin – obóz koncentracyjny. Oficjalne funkcje obozu jenieckiego i koncentracyjnego nie wyczerpywały zadań wyznaczo­nych Majdankowi przez władze niemieckie. KL Lublin stanowił także ogniwo realizacji „Ostatecznego Rozwią­zania Kwestii Żydowskiej”. Był również wykorzystywa­ny jako obóz karno-przejściowy dla polskiej ludności wiejskiej.

Obóz, usytuowa­ny na południowo-w­schodnich obrze­żach Lublina, przy drodze wiodącej do Zamościa i Lwo­wa, zajmował po­wierzchnię 270 ha. Składał się z trzech sektorów: segmentu SS, kompleksu gospodarczego oraz części więźniarskiej (Schutzhaftlager), którą tworzyło pięć tzw. pól z drewnianymi barakami do zakwaterowa­nia więź­niów. Prymitywne, niedbale sklecone, przez dłuższy okres funkcjonowania obozu pozbawione podsta­wowych urządzeń sanitarnych, z reguły przepełnione, tra­gicznie rzutowały na warunki egzystencji więź­niów, zwiększając panującą w obozie śmiertelność. Sytuację pogarszał brak wody, żywności, odzieży, le­karstw. Wy­raźna poprawa warunków bytowych na­stąpiła dopie­ro pod koniec istnienia KL Lublin.
Majdanek funkcjonował od października 1941 do lip­ca 1944. Początkowo osadzano tu jedynie męż­czyzn, w tym od stycznia 1943 roku polskich więź­niów poli­tycznych. Od października 1942 roku na jednym z pól zaczął funk­cjonować obóz dla kobiet. Chociaż nigdy nie zrealizowa­no projektu utworzenia na Majdanku obozu dziecięcego, więźniami tego obozu były także dzieci żydowskie, biało­ruskie i polskie z Zamojszczyzny.
Na terenie KL Lublin od maja 1943 istniał rów­nież lazaret dla sowieckich in­walidów wojen­nych. Majdanek posiadał kilka podo­bozów (w Lubli­nie na terenie b. lotniska Plagego­-Laśkiewicza i przy ul. Li­powej w Lublinie, obozy pracy w Budzyniu, Rado­miu, Bliżynie i Warszawie).
Więźniowie pochodzili prawie z 30 państw. Domi­nowali obywatele Polski (głównie Polacy i Żydzi), Związku Ra­dzieckiego oraz Czechosłowacji (Żydzi). Poza Żydami i Polakami najliczniejszymi grupami narodowościowymi byli Rosjanie, Białorusini i Ukraińcy. Przedstawiciele in­nych narodowości sta­nowili niewielki odsetek ogółu więźniów (m.in. Francuzi, Niemcy).
Od pierwszych chwil pobytu w obozie więźniom nie­odłącznie towarzyszyły głód, strach, katorżnicza pra­ca i choroby. Za wszelkie rzeczywiste czy wy­imaginowane przewinienia spadały na nich dotkliwe kary i szykany. Życie więźnia było nieustannie za­grożone. Więźniowie umierali w następstwie tragicz­nych wa­runków bytowych, ginęli w egzekucjach, mordowano ich w komorach gazo­wych. Spośród prawdopodobnie 150 tys. więźniów, któ­rzy przeszli przez Maj­danek, wg najnowszych ustaleń ży­cie stra­ciło blisko 80 tysięcy osób, w tym około 60 tysię­cy Żydów.
Da zatarcia śladów zbrodni zwłoki pomordowa­nych i zmarłych palono na stosach paleniskowych i w kremato­rium.
Tragiczna historia lubelskiego obozu koncentracyj­nego do­biegła końca 23 lipca 1944, po wkroczeniu do Lubli­na Armii Czerwonej.
Wkrótce na terenie Majdanka zorganizowano obóz NKWD dla aresztowanych członków polskiego Pań­stwa Podziemnego. W barakach byłego obozu przetrzymywa­no także przez pewien czas wziętych do niewoli żołnierzy niemieckich.

 

| опубликовано: Admin, июл 14, 21:19

Комментирование этой статьи закрыто.