BARBÓRKA - ŚWIĘTO GÓRNIKÓW
Ewa Hołodkowa
Wykorzystano również materiały książki „O tradycjach górniczych”, napisanej przez Pana Dziekana Piotra Czaię
W «Stachanowie» jeszcze do niedawna pracowało wiele kopalń. Obecnie wszystkie kopalnie są już zlikwidowane, ale «Święto Górnika» (День Шахтера) zostało i jest obchodzone w ostatnią niedzielę sierpnia. W ten dzień urząd miasta organizuje uroczystości: zebranie i koncert oraz zabawy w miejskim parku.
W Polsce to święto górnika zwane Barbórką, jest obchodzone inaczej niż na Ukrainie, dzięki takim zaangażowanym ludziom jak Dziekan Wydziału Górniczego i Geoinżynierii AGH pan Piotr Czaja, oraz kierownictwu uczelni są podtrzymywane dawne tradycje górnicze.

Nasze Centrum „Krakowianka” już dość długo podtrzymuje przyjacielskie stosunki z Wydziałem Górniczym AGH w Krakowie i ostatnio, dzięki wsparciu Fundacji AGH, Krakowskiemu Oddziałowi Stowarzyszenia Wspólnota Polska oraz Fundacji „Pomoc Polakom na Wschodzie” gościliśmy w Stachanowie piękny folklorystyczny zespół „Krakus”.
Będąc w Krakowie nie mogłam nie złożyć wizyty w AGH a ponieważ zbliżało się Święto górników 4 grudnia, byłam zaproszona przez Pana Dziekana Pitra Czaję na uroczysty przemarsz i barbórkową mszę do kościoła św. Anny.
Uroczystość barbórkowa rozpoczęła się tradycyjnym przemarszem Orszaku Górniczego, zwanego też Pochodem Lisów, który był niezwykle atrakcyjny. Wyruszył on spod gmachu głównego AGH do kolegiaty św. Anny przez ulice Krakowa i Rynek Główny. Wspólnie ulicami Krakowa w pochodzie szli górnicy, władze uczelni i studenci.

Pokaźną grupę stanowili studenci ubrani w galowe górnicze mundury, które różniły się ilością młotków, złotych i aksamitnych naszywek, kolorem piór na czapkach. Za nimi jechały dorożki, w których zasiadał ubrany w stroje akademickie dostojny Senat AGH. W śród nich wyróżniała się dorożka najdostojniejsza, wioząca Rektora Uczelni wraz z Jego prorektorami, przyodzianymi w togi i gronostaje, następnie dorożka z Dziekanem Wydziału Górniczego AGH Piotrem Czają wraz z pracownikami dekanatu

Za nimi podążała biała kareta ze starszymi dostojnymi profesorami.
Pracownicy uczelni i studenci, mieli w ręku zapalone światełka.
Widać było, że wszyscy są dumni za swoich strojów i przynależności do górniczego stanu, tak trudnego i niebezpiecznego, ale mającego swoje dawne tradycje.
Wszyscy ci, którzy byli ubrani w galowe mundury szli równym krokiem i trzymali w ręku zapalone lampy górnicze.
Po marszu w kolegiacie św. Anny rozpoczęła się msza barbórkowa, którą odprawił kardynał Stanisław Dziwisz. Odprawiono ją w intencji pracowników i studentów AGH. To że mszę odprawiał sam kardynał mówi o znaczeniu i randze tego święta.
Po obu stronach ołtarza, na honorowych miejscach, zasiedli dostojni goście, władze uczelni, na przeciwko ołtarza młodzież z górniczymi lampkami, które były zapalane w intencji górników w czasie mszy.

Z lewej strony od ołtarza rozmieścił się orszak lisów.
Msza była odprawiana bardzo uroczyście, pięknie grały organy, szczególnie uroczyście odśpiewał chór zespołu „Krakus” dawny hymn „Gaude Mater Polonia” oraz inne kościelne pieśni po łacinie. Ten uroczysty hymn śpiewamy również my w czasie naszych uroczystości.
Byłam również zaproszona przez pana Dziekana na uroczystości barbórkowe (skok przez skórkę) które miały odbyć się 12 grudnia, ale niestety nie mogłam skorzystać z tego zaproszenia. Jednak dzięki książce, którą otrzymałam w prezencie od dziekana Piotra Czai spróbuję opisać tradycje polskich górników.

Święta Barbara
Według legendy ta nieprzeciętnej urody dziewczyna, żyjąca na przełomie III i IV wieku, została przez swego ojca – Dioskura, władcę krainy Nikodemia, ścięta mieczem za przejście na chrześcijaństwo. W czasie tej okrutnej egzekucji piorun zabił jej ojca. Jak głosi legenda dlatego właśnie święta Barbara jest patronką ludzi “narażonych na wybuchy”: artylerzystów, górników, pracowników prochowni. Górnicy przyjęli Ją za patronkę także dlatego, że podczas jednej z ucieczek przed prześladowaniami schroniła się wśród skalników. Patronat św. Barbary przyjęli górnicy prawie na całym świecie, a jej kult do Polski przybył w średniowieczu z terenów dzisiejszych Czech. Dla wszystkich zatrudnionych w górnictwie 4 grudnia jest dniem wolnym od pracy i poświęconym wypoczynkowi po całorocznym trudzie. Wtedy też odbywa się wiele związanych z tradycją uroczystości, zwanych Barbórką. W Polsce Święta Barbara kojarzona jest przede wszystkim z górnictwem. Jej obrazy lub figury znajdują się nie tylko w kopalnianych cechowniach, ale i w górniczych domach i kościołach.
Skarbek albo Skarbnik to duch kopalnianych podziemi znany wśród ludu śląskiego i krakowskiego. Ten siwobrody starzec jest przedstawiany zarówno jako dobry opiekun pracujących pod ziemią, jak też jako groźny i mściwy władca dusz górników, którzy zginęli w kopalni. Wszelkie skarby, kruszce znajdujące się w podziemiach również według legend należą do Skarbnika (Skarbka) Barbórka. W dniu św. Barbary górnicy, wystrojeni w paradne stroje, w porządku wojskowym, ze sztandarem i orkiestrą, maszerowali do kościoła. Po powrocie w karczmie następowało mianowanie nowych rębaczy, którym przypinano dodatkowy guzik do kołnierza munduru ładowacza oraz opasywano skórą górniczą. Potem następowała biesiada. Tradycja Barbórki jest starannie kultywowana we wszystkich ośrodkach górniczych, a pochody lisów, skoki przez skórę, karczmy piwne, zabawy górnicze są jej stałymi elementami. Karczma piwna. Dla utrzymania tradycji górniczej organizowane są spotkania gwareckie pod nazwą karczma piwna. Uczestnikami karczmy piwnej są Stare Strzechy, zasłużeni gwarkowie i zaproszeni goście. Górnicy biesiadujący wraz ze Starymi Strzechami i dostojnymi gośćmi poczytują sobie to wyróżnienie za zaszczyt. Władzę absolutną podczas karczmy stanowi Wysokie i Nigdy Nieomylne w Sprawach Piwnych Prezydium. Takie spotkanie gwareckie odbywa się według przygotowanych scenariuszy, polegających na rywalizacji w różnych konkurencjach prowadzonych na wesoło, przeplatanych śpiewem i zabawą wszystkich uczestników. Na karczmach można dać upust swojemu niezadowoleniu, wyśmiać bezkarnie innych, nawet zwierzchników. Tradycja jest, że piwo pije się z kufli projektowanych każdorazowo na określoną karczmę. Comber babski – panie zatrudnione w kopalni spotykają się w damskim gronie na Combrze, który tez rządzi się swoimi prawami, a śpiewom i zabawom nie ma końca. Skok przez skórę to obrzęd przyjmowania adeptów (lisów) do stanu górniczego. Odbywał się on w gospodzie na szychcie piwnej. Adepci doprowadzani byli w śpiewnym korowodzie przez lisa-majora przed oblicze starych kopaczów (starych strzech). Po egzaminie kandydat wykonywał skok przez skórę, po czym następowało pasowanie na górnika. Do stołu biesiadnego doprowadzał go ojciec piwny. Skóra górnicza, zwana również łatą, była najważniejszym akcentem zawodowym, atrybutem wyposażenia górniczego. Skórę podkładał sobie górnik pod kolana, gdy musiał pracować w pozycji klęczącej; okrywał się nią, gdy ze stropu lała się woda; siedział na niej przy posiłku; również na niej dokonywana była wypłata. „Skóra” stała się symbolem przyjęcia do stanu górniczego. Mianowanie na górnika było zawsze aktem uroczystym. Obecnie skok przez skórę jest kultywowany w ramach uroczystości Barbórkowych. W Zagłębiu Miedziowym ceremonia „skoku przez skórę” prezentowana jest przeważnie podczas spotkań na Karczmach Piwnych lub w formie inscenizacji na ulicach miast górniczych. Uroczystość tę kończy odśpiewanie Górniczego Hymnu.
Barwy górnicze to czerń i zieleń. Pierwsza jest symbolem podziemnych ciemności, a druga górniczych tęsknot za zielenią lasów i pól, w czasie pracy pod ziemią.
Zawód górniczy od wieków był zhierarchizowany. Żupnik najczęściej wywodził się z magnaterii. Natomiast kopacze, chociaż wszyscy byli ludźmi wolnymi, przestrzegali przynależności do poszczególnego stopnia wtajemniczenia górniczego. W czasie “ugwarzenia” czy spotkania w karczmie dozór, rębacze czy uczniowie zasiadali każdy w swojej grupie. Utrzymaniem tradycji oraz docenieniem posiadanych kwalifikacji są nadawane obecnie stopnie górnicze:
1. generalny dyrektor górnictwa;
2. generalny dyrektor górniczy;
3. dyrektor górniczy;
4. inżynier górniczy;
5. technik górniczy;
6. górnik;
7. aspirant górniczy.
Każdy ze stopni różni się między sobą ilością “młotków” – od jednego do trzech. Wyjątkiem jest stopień generalnego dyrektora górnictwa, z którego ten wyższy ma w złotym obramowaniu złoty liść dębowy i jeden “młotek”, a ten niższy ma cztery “młotki”.
Nikt nie jest w stanie zrozumieć górników do końca, a w szczególności ich nadzwyczaj silnej solidarności, kto nie spędził w ciemnej i ciasnej czeluści podziemia choćby jednej zmiany roboczej. Na pytanie „jak rodzi się tak silna międzyludzka więź i solidarność?” – odpowiedź jest jedna, nikt nie jest w stanie sprostać wyzwaniom natury w pojedynkę. W przestrzeni górniczej oddzielonej od pełnej słońca i pulsującej życiem „powierzchni” setkami metrów twardej skały, sukces zapewnia tylko praca i odpowiedzialność zespołowa. Jak wśród pełnych oddania i honoru Muszkieterów sprawdzała się dewiza – „jeden za wszystkich – wszyscy za jednego”, jak żaden z żołnierzy na polu walki nigdy nie zostawi leżącego rannego współbojownika, tak wśród górniczej barci opiewana w pieśniach „przyjaźń” jest podstawą „cudu zwycięstwa” słabego górnika nad potęgą grawitacji i tajemnicą materii. Dorota Simonides we wstępie do pracy?1 traktującej o sile górniczego stanu pisze „górniczy stan – to zaszczytny stan oparty na wysoko rozwiniętej więzi międzyosobniczej, głębokiej samowiedzy i samoświadomości, dumie i honorze”, co w dużej mierze wpływa na rozwój i kultywowanie rozlicznych tradycji wśród ludzi górnictwa. Nie jest więc niczym dziwnym, że w typowej rodzinie górniczej codzienne problemy kopalni były nie rzadko głównym tematem przy stole, na ławeczce przed „familokiem”, w niedzielnych spotkaniach przy kościele i przy piweczku w karczmie. Nic też dziwnego, że w tej sytuacji emocjonalnej szybko rodziły się przyjaźnie o sile porównywalnej z więzami rodzinnymi, mobilizujące we wspólnej pracy i obecne przy wspólnym świętowaniu. W tradycji i obyczajowości okręgów górniczych pojawiły się liczne akcenty podkreślające jedność i silną więź międzyludzką, manifestowaną także na uroczystościach barbórkowych. Górnicy razem decydowali demokratycznie o wprowadzeniu do górniczego stanu nowych adeptów tej sztuki, razem gromadzili się na modlitwę i razem bawili się po szczęśliwie zakończonym roku. Wiadomo, że najlepszą i jedyną w roku do tego okazją mogło być górnicze święto „Barabórka”. Święto to nieodłącznie związane było z nagradzaniem, premiami i awansami. Doświadczeni górnicy stawali się „rębaczami?” na znak czego po roku 1858 na Śląsku do kołnierzy ich galowego stroju przyszywano dodatkowy metalowy guzik i zezwalano na przypięcie „górniczej łaty” czyli skóry paradnej
Zwyczaje te zwykle przynoszone były z regionów o starszej tradycji jak na przykład z niemieckiej Saksonii zogniskowanej wokół najstarszej w świecie uczelni górniczej we Freibergu, czy z czeskiego Pribramu, lub austriackiego Leoben.
Jak praca górników rozpoczynała się od wspólnej modlitwy w zbornej sali (cechowni) tak typowe górnicze świętowanie Barbórki rozpoczynało się kiedyś od paradnego przemarszu do kościoła na modlitwę, a potem na rynek miasta gdzie miejscowi włodarze podsumowywali istotny dla regionu rok górniczej działalności..
|
опубликовано: Admin, дек 5, 09:40
